czwartek, 1 października 2009

SSequence, 4k intro sequencer

This small application purpose is to create sounds (like beat or hat) for 4k intros, that can be later composed into music. The sounds are exported directly into C++ header file (in the form of code that generates them). It was created using C++ and wxWidgets. The tool was never released due to lack of time to finish it. Anyway, it was kind of fun.

poniedziałek, 28 września 2009

Złom jako stymulator postępu technologicznego

Ponieważ zmęczyło mnie ostatnio trochę hardcorowe pisanie silnika, postanowiłem zrobić sobie małą odskocznię. Wygrzebałem ze strychu laptopa, sprzęt można by powiedzieć archaiczny, bo z prockiem 266MHz, jakąś dwumegową kartą etc. i postanowiłem napisać na nim bibliotekę fizyki 2d, taką, żeby dało się na niej oprzeć płynnie działającą prostą gierkę z fizyką. Nic niezwykłego - jakiś collision response dla convexów, jakiś tam rigid body model etc. Normalnie pewnie nie zwrócił bym na to uwagi, ale z racji sprzętu jakoś mnie tknęło, gdy w jednej z funkcji musiałem zrobić coś takiego:

// pseudokod
int k = jakies obliczenia;
T* t = new T[k];
// jakies przetwarzanie
delete[] t;

Przy czym funkcja była bardzo krótka, i jak mi się wydawało, alokacja pamięci na heapie była jej wąskim gardłem (na tym sprzęcie jest to wąskie gardło co by nie mówić :P). Mogłem zastosować opcję T t[100] i liczyć, że 100 nie będzie przekroczone, ale to nie jest ani eleganckie ani profesjonalne, w ogóle to jak rosyjska ruletka. No i wtedy mnie tknęło - dlaczego T t[100] jest właściwie szybsze niż new? Dlatego, że alokacja na stosie to tylko przesunięcie wskaźnika stosu, a na heapie to wyszukanie odpowiednio dużego spójnego obszaru, ustawienie flag w jakiejś mapie pamięci (zależnie od niskopoziomowej implementacji zarządzania pamięcią), dopiero potem faktyczne przydzielenie tego obszaru i zwrócenie wskaźnika. Tak powstał pomysł napisania funkcji salloc i sfree. W pełni świadomy problemów z "popieprzeniem stosu" pomiędzy ich wywołaniami postanowiłem zrobić te funkcje jako inline, i tu pojawił się mały problem, leżący w mojej pamięci, a raczej w odwołaniu z niej do specyfikacji C++, która to nie nakazuje aby funkcja inline była faktycznie inline. Mówiąc inaczej - funkcja inline może ale nie musi pomijać całą zabawę z ramką stosu. Tak wpadłem na użycie __forceinline i z bananem na ryju odpaliłem funkcje do testów... banan szybko znikł, segfault, ale dlaczego? Rozkmina chwilę potrwała, w końcu wykonałem taki oto test:
__forceinline int stest() {
int toRet;
__asm mov toRet, esp
return toRet;
}
int t1, t2;
__asm mov t1, esp
t2 = stest;

Po wypisaniu t1 i t2 okazało się, że o ile w trybie release są one takie same, o tyle w trybie debug wartości są różne, o zgrozo! Okazało się, że programiści z Microsoftu zrobili sobie joke, nazywając słowo kluczowe __forceinline, bo tak na prawdę ono wcale nie jest force i robi z funkcji inline kiedy chce i jak chce, czyli powiedzieli "cmoknijcie nas w pompkę my i tak lepiej wiemy kiedy inline jest potrzebne". Zresztą popatrzcie co na to MSDN
Tak więc zapadła decyzja, zrobię to jak koder ANSI C - przy pomocy makro, za co zwolennicy "idealnego C++" by mnie zabili pewnie, ale to nie moja wina, że producenci kompilatorów robią sobie jaja.
#define salloc(PTR, M_SIZE) \
__asm sub esp, M_SIZE \
__asm mov PTR, esp

#define sfree(M_SIZE) \
__asm add esp, M_SIZE

Dobra, teraz pytanie - czy było warto? Do testu odpalałem funkcje w których tylko alokowałem i zwalniałem pamięć (na 1000 intów), w pętli po 10 000 000 razy (na Athlonie XP 2400+). Wyniki przeszły moje oczekiwania, może nie najśmielsze ale zawsze :P

Tryb DEBUG:
new: 23.6571
salloc: 0.596729
Tryb RELEASE:
new: 4.29237
salloc: 0.0172891

Wyniki podane są w sekundach. Zalety są kosmiczne, ale wady też są - wspomniane mieszanie na stosie na pewno nie jest zdrowe dla początkujących koderów, metoda jest raczej przeznaczona dla tych świadomych, rozumiejących co się dzieje na stosie.

czwartek, 3 września 2009

Konstruktory, konstruktory

Załóżmy, że mamy klasę, w której nie ma funkcji wirtualnych (!), po niczym nie dziedziczy (w szczególności wirtualnie), i skomponowana jest tylko z niestatycznych i niestałych obiektów podstawowych. Jest to klasyczny przypadek klas typu Vector2, Vector3, Matrix3x3, Matrix4x4, oraz wielu innych matematycznych (i nie tylko) w grach. W takich klasach bardzo często wywoływany jest konstruktor kopiujący, więc warto byłoby się zastanowić jak taki konstruktor napisać optymalnie (*). Najprostszy sposób, to kopiowanie każdej wartości osobno. Inną możliwością jest wywołanie funkcji w rodzaju memcpy, żeby cały blok danych przekopiować na raz (stąd założenie o funkcjach wirtualnych etc., żeby nie nadpisać vtable pointera), co z kolei powoduje nakład na całą zabawę z ramką stosu. Teoretycznie można to jeszcze zoptymalizować przez modyfikator inline dla konstruktora. Ostatnie podejście, które sprawdziłem to... nie pisanie konstruktora ;P
Do testu przygotowałem 4 klasy - A, B, C i D, wykorzystujące wspomniane 4 podejścia. Konstruktory kopiujące dla A, B i C wyglądają następująco (dla testu drugiego, czyli symulacji macierzy 4x4, test pierwszy odpowiadał wektorowi trójelementowemu):
A(const A& a) {
x1 = a.x1; y1 = a.y1; z1 = a.z1; w1 = a.w1;
x2 = a.x2; y2 = a.y2; z2 = a.z2; w2 = a.w2;
x3 = a.x3; y3 = a.y3; z3 = a.z3; w3 = a.w3;
x4 = a.x4; y4 = a.y4; z4 = a.z4; w4 = a.w4;
}

B(const B& b) {
memcpy(this, &b, sizeof(B));
}

inline C(const C& c) {
memcpy(this, &c, sizeof(C));
}
Następnie dla każdej z 4 klas przeprowadziłem identyczny test ( testCycles = 100000000):
for(int i = 0; i < testCycles; i++) {
A acopy = A(a);
}
Jak wspomniałem, test 1 odpowiadał Vector3, test 2 - Matrix4x4.

Można się było domyślać, że narzut wywołania funkcji przewyższy zysk przy małej liczbie elementów do skopiowania. Natomiast wynik dla klasy D, z wygenerowanym automatycznie konstruktorem kopiującym jest dosyć zastanawiający, szczególnie dla przypadku 1 (aż z wrażenia dla pewności sprawdziłem, czy kompilator w ogóle kopiował obiekty :P). Więc moja odpowiedź na pytanie (*) - jak optymalnie napisać taki konstruktor brzmi: nie pisać wcale! Kompilator sobie poradzi.

Przy okazji sprawdziłem jeszcze jedną rzecz. Wielu programistów twierdzi, że lista inicjatorów konstruktora to tylko zabieg stylistyczny i nie różni się od przypisania wartości do obiektu wewnątrz konstruktora. Oczywiście mylnie, bo stosując drugie podejście wywołujemy niejawnie konstruktor obiektu tymczasowego, potem operator przypisania, a potem jeszcze destruktor. Prosty test:
class X {
std::string text;
public:
X() {
text = "text";
}
};

class Y {
std::string text;
public:
Y() : text("text") {}
};
W pętli wywoływałem tym razem zwykły konstruktor, wynik potwierdza to, co napisałem:


wtorek, 1 września 2009

Mazanie po murach i inne zabawy

Ostatnio sporo czasu spędzam na oglądaniu produkcji niezależnych twórców, w poszukiwaniu inspiracji / pomysłu / weny - niepotrzebne skreślić. W moje ręce wpadła gierka, która wygrała w kategorii "Best Student Game" na Independent Games Festival 2009, pod złowieszczym tytułem "Tag: The Power of Paint". Po oglądnięciu screenów stwierdziłem, że to jakaś lipa - kiepsko (wręcz obciachowo) wyglądający cel shade'owy FPS, w dodatku nie widać przeciwników. No ale przecież zajął 1 miejsce w jakiejś kategorii, więc nie może być tak źle - ściągnąłem i... zakochałem się, genialna gra. Jest to bardzo nietypowe połączenie FPSa i gry logicznej - gatunków biegunowych. Do dyspozycji mamy 3 bronie - z zieloną, czerwoną i niebieską farbą oraz czwarte psikadełko - do zamazywania, coś jak gumka do ścierania. Każda farba ma pewne właściwości, gdy wejdziemy na pomalowaną nią podłogę... ścianę lub sufit. Zielona - powoduje, że nasza postać skacze, czerwona - że biegnie, niebieska - że przykleja się do ścian (dlatego można łazić po sufitach). Ogólnie chodzi o to, żeby tak bazgrać po planszy, żeby dostać się do punktu docelowego. Momentami trzeba sporo się pogłowić, popróbować różnych rozwiązań. Dodatkowo element zręcznościowy powoduje, że choć wiemy jak przeskoczyć z dachu na dach, to musimy do tego podchodzić kilka razy. No i jeszcze to łażenie po ścianach - kto grał w AVP już to przechodził, ale tutaj jest jakoś bardziej zwariowanie, momentami naprawdę mocno gubi się orientację przestrzenną. Warto zagrać. A jeszcze co ciekawe, w assetach znajdują się nieskompilowane shadery i oskryptowanie całej gry w XMLu, więc można ją sobie troszkę pozmieniać bez grzebania w binarkach.

Przy okazji wspomnę jeszcze o 2 gierkach z tego samego festiwalu. Pierwsza to rewelacyjny pomysł na gameplay - Snapshot Możemy robić screeny różnych przedmiotów (np. słonia, drzwi), potem umieszczać te screeny w jakimś miejscu, przenosząc w ten sposób owe przedmioty - np. stawiamy screena ze słoniem przy jakimś pudle, dzięki czemu słoń je przepchnie, albo drzwi na jakiejś ścianie, dzięki czemu będziemy mogli przez nią przejść. Dodatkowo klimatem przypomina troszkę czasy ośmiobitowców. Druga - FEIST spodobała mi się po prostu pod względem artystycznym, niesamowity klimat, zazdroszczę umiejętności grafikowi i designerowi (takie przeciwieństwo wspomnianego wyżej Tag :D).

A, jeszcze może wypada wspomnieć - samo IGF jest eventem odbywającym się w trakcie GDC. Wspomniana edycja odbyła się już dość dawno, w marcu. Mając fajny projekt na pewno warto się zgłosić, bo nagrody pieniężne są całkiem pokaźne, no i ten prestiż :P

środa, 12 sierpnia 2009

printf - based - listener

Potrzebowałem zrobić listener dowolnej ilości zmiennych oparty na funkcji o prototypie podobnym do

int printf ( const char * format, ... );

wyzwalany jakąś funkcją (w szczególnym przypadku callbackiem). Na przykład wyświetlający informacje typu FPS w grze, albo jako reakcja na event czy przychodzący z sieci pakiet. Dla uproszczenia tej notki załóżmy, że ma obsługiwać jedynie inty i floaty. Można oczywiście napisać wielką funkcję, w której w zależności od jakiejś zmiennej będziemy wywoływać w switchu printf(napis, int1), printf(napis, int1. int2) etc. aż do 1000 zmiennych różnych typów, czego na pewno nikt nie przekroczy. Ale można też to zrobić inaczej. Moje rozwiązanie jest proste - podajmy parametry bezpośrednio z poziomu asma. W dokumentacjach można wyczytać jak VS (w moim przypadku, bo go używam) wywołuje funkcje (calling convention), jednak warto to sprawdzić w praktyce.

Na początek robimy sobie małą aplikację testową:

#include
int main() {
printf("printf call %d %f\n", 1, 2.0f);
return 0;
}

Kompilujemy, odpalamy, i (o dziwo) na ekranie wyświetla się napis „printf call 1 2.000000”. Podejrzyjmy wygenerowaną binarkę w desassemblerze, np. w IDA (program jest dostępny w wersji Freeware – troszkę ograniczonej, ale dla przeciętnego człowieka oferuje i tak o wiele za dużo). Interesuje nas poniższy fragment (jeśli nie umiesz znaleźć go w swoim disasmie, warto się pouczyć podstaw RE, choćby z [1] czy [2], czasem się przydają nawet jeśli nie chcemy być RE).


.text:004113BE mov esi, esp
.text:004113C0 sub esp, 8
.text:004113C3 fld ds:dbl_415758
.text:004113C9 fstp [esp+0D4h+var_D4]
.text:004113CC push 1
.text:004113CE push offset aPrintfCallDF
.text:004113D3 call ds:printf
.text:004113D9 add esp, 10h

Jak widać parametry funkcji wrzucane są na stos od końca. Czyli zgodnie z opisem w dokumentacji. Jeśli chodzi o inty sprawa jest banalna - znany wszystkim push wartości. Więc np. zamiast

int i = 1;
int j = 2;
printf("printf call %d %d\n", i, j);

możemy zrobić równoważne:

int i = 1;
int j = 2;

__asm {
push j
push i
}

printf("printf call %d %d\n");

int add_ = 8;
__asm add esp, add_

Na początku wrzucamy zmienne na stos zgodnie z konwencją kompilatora, potem robimy call i na końcu zwiększamy wskaźnik stosu o tyle o ile zmniejszyliśmy go niejawnie przy pushowaniu. Jaki z tego jest zysk? Ano taki:

int tablica[5] = {1, 2, 3, 4, 5};

for(int i = 4; i >= 0; --i) {
int k = tablica[i];
__asm push k
}

printf("printf call %d %d %d %d %d\n");

int add_ = 4 * 5;
__asm add esp, add_

A co z floatami? FLD wrzuca float’a na stos FPU, natomiast FSTP kopiuje pierwszą wartość z tego stosu pod wskazany adres, po czym wykonuje POPa (btw. jest też wersja bez POPa - FST). Trzeba też pamiętać, że potrzebujemy aż 64 bitów.

float f = 3.14f;
int floatSize = 8;
__asm {
fld f
sub esp, floatSize
fstp qword ptr [esp]
}
printf("float = %f\n");
__asm add esp, floatSize

Samego listenera można teraz zaimplementować na tyle sposobów ilu jest koderów. W moim przypadku cały snippet wygląda tak:

#include
#include
#include

class PrintfListener {
enum Type {
T_INT,
T_FLOAT
};

struct Value {
Type type;
union V_ {
int* i;
float* f;
} val;

Value(int* i) { type = T_INT; val.i = i; }
Value(float* f) { type = T_FLOAT; val.f = f; }
};

std::vector value;
std::string str;
public:
void addParam(int* i) { value.push_back(Value(i)); }
void addParam(float* f) { value.push_back(Value(f)); }
void setString(const std::string& s) { str.assign(s); }

void use() {
std::vector::iterator it = value.end();
int totalSize = 0;
while(true) {
--it;

switch(it->type) {
case T_INT: {
int v = *(it->val.i);
__asm push v
totalSize += 4;
} break;
case T_FLOAT: {
float v = *(it->val.f);
__asm {
fld v
sub esp, 8
fstp qword ptr [esp]
}
totalSize += 8;
} break;
}

if(it == value.begin()) break;
}

printf(str.c_str());
__asm add esp, totalSize
}
};

int main() {
int i = 0;
float f = 0.0f;

PrintfListener listener;
listener.addParam(&i);
listener.addParam(&f);
listener.setString("i = %d, f = %f\n");

listener.use();

i = 10;
f = 3.14f;
listener.use();

return 0;
}

Ok, a jak to ugryźć inaczej? Można np. zastosować STLowy string stream i do printfa przekazywać gotowy poskładany string - ale wtedy właściwie tracimy największą zaletę formatującego printfa, więc przy takim podejściu byśmy już pewnie użyli iostream na konsoli i napisali inną funkcję wypisującą w przypadku aplikacji graficznej. Jak ktoś ma inne genialne sposoby (może da się to zrobić dużo prościej?) to będę wdzięczny za wszelkie info :)

[1] ReverseCraft by Gynvael – dobre źródło dla początkujących z RE: http://re.coldwind.pl/
[2] Introduction to Reverse Engineering Software by Mike Perry - świetne źródło, troszkę wiekowe, dla początkujących z RE, bardzo dużo informacji od podszewki: http://www.acm.uiuc.edu/sigmil/RevEng/

poniedziałek, 1 czerwca 2009

Birthday demo

This piece of demoscene was created for my friend, Kasia Wasak, on her 22nd birthday. There were some typical demoscene effects included, like growing weeds and moving spheres with environment mapping using dynamic cube-mapping technique.





sobota, 25 kwietnia 2009

Metaballs 2D

Just a demoscene effect, kind of presentation. But nothing big. In this small project I created dynamic metaballs (isosurfaces) and synchronized it with Drum & Bass music in the background. There were also some fancy electrical breakdowns in this demo, that occured when one metaball was close to another, and the other was then attracted by the first one. One of the metaballs was controlled by input device (mouse). And there were also some equalizers in this demo ;) Everything was created in C++ and CG (all metaball stuff is calculated on the GPU, with some simple shader).